Poradnik pozytywnego myślenia

Poradnik pozytywnego myślenia

Kontuzja – koszmar każdego sportowca. Dni, tygodnie, czasami miesiące wyjęte z treningu. Forma spada, brzuch rośnie, nic tylko płakać. A może jednak da się coś pozytywnego wynieść z takich sytuacji? Może w myśl słynnego „Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni” kontuzja może być dobrą okazją do pracy nad zaniedbywanymi do tej pory aspektami treningu?

Praca nad słabymi ogniwami

Na wstępnie oczywiście zaznaczam, że kontuzje są różne i czasem nie da się wykonać praktycznie żadnego treningu podczas rekonwalescencji. Kiedy np. przewrócimy się na zbiegu, złamiemy dwie nogi i 4 żebra to na szpitalnym łóżku raczej  nie będziemy myśleć o tym, że może warto by zrobić jakiś trening core lub stabilizacji. Jednak przy wielu innych kontuzjach, które uniemożliwiają nam bieganie, wciąż możemy wykonywać inne treningi, na które wcześniej nie mieliśmy czasu. Nasz organizm na pewno odwdzięczy się nam za taką zmianę rutyny treningowej. Jeżeli więc np. nie możesz biegać przez miesiąc, to ten czas możesz poświęcić na dodatkowe treningi:

-stabilizacji

-siły

-jazdy na rowerze

-pływania i biegania w wodzie.

-prace nad innymi słabymi ogniwami.

No właśnie- bieganie w wodzie(czy też jak kto woli Aqua Jogging) to moje najnowsze odkrycie. Po minach ratowników i innych osób na basenie wnioskuję, że jest jeszcze mało popularne. Jest to świetny sposób na poradzenie sobie z kontuzją – dzięki „amortyzującym” właściwością wody nasze stawy są poddawane dużo mniejszym obciążeniom, a mięśnie pracują za to dużo mocniej. Trochę jakbyśmy pokonywali stromy podbieg. Jeżeli jesteś gadżeciarzem – a większość biegaczy jest – to dodatkowym plusem Aqua Joggingu jest to, że możemy kupić sobie do niego sporo gadżetów, nawet specjalne kamizelki.  A wtedy ratownicy nie będą się już na Ciebie patrzyli jak na wariata. Po prostu od razu zadzwonią po karetkę.
Czy odkryłbym Aqua Jogging gdyby nie kontuzja? Wątpię.

I wanna get psycho

Biegacze i trenerzy często mówią, że im dłuższy bieg, tym bardziej liczy się psychika. Kiedy nogi mówią „dość”, tylko dzięki mocnej psychice jesteśmy w stanie je przekonać „a może jeszcze kilka km? Kupię wam gofra na mecie”. I właśnie okres kontuzji może być kuźnią naszego charakteru. Kiedy pomału dochodzimy do pełnej sprawności i walczymy o powrót do formy, frustracja narasta. Bo nie idzie tak jak wcześniej, bo jeszcze boli, bo trzeba uważać. Zaciskając zęby i przezwyciężając trudności wzmacniamy się nie tylko fizycznie, ale też psychicznie. Może dzięki temu, kiedy znowu dopadnie nas kryzys 15km przed metą, przypomnimy sobie, że nie z takimi problemami sobie radziliśmy i zamiast zwolnić i się użalać nad sobą, włączymy piąty bieg.

Wiedza

Żeby być dobrym biegaczem nie wystarczy trenować dużo, trzeba jeszcze trenować mądrze.
Potrzebną wiedze możemy czerpać z niezliczonych źródeł w Internecie(oczywiście trzeba tu zachować czujność i umieć oddzielić ziarno od plew), z wielu ciekawych książek czy uczestnicząc w szkoleniach. Często brakuje nam czasu na to, żeby usiąść z ciekawą książką i zgłębić swoją wiedze. No ale jeżeli już i tak nie możemy biegać, to czemu by nie poświęcić dodatkowego czasu, który zyskaliśmy, na czytanie. Może akurat wyczytasz co np. zrobić, żeby więcej nie złapać kontuzji. W końcu jeżeli nie będziesz miał kontuzji, to nie będziesz miał dodatkowego wolnego czasu, a jeżeli nie będziesz miał dodatkowego wolnego czasu, nie będziesz musiał więcej czytać. Proste.